sobota, 13 lutego 2016

Piątka tygodnia #9

Luty. Szaro, buro, ponuro... Dni lekko się wydłużają, ale pogoda wciąż nie rozpieszcza. Słońce? Jak na lekarstwo go.




Cień INGLOT 407

Chcąc jednak przywrócić mojej twarzy trochę słonecznego blasku, w tym tygodniu stawiałam na ciepłe odcienie. Zwycięzcą był cień Inglot nr 407.
Piękna, ciepła, duochromowa, złota brzoskwinia! Ideał na ruchomą powiekę. Jego odpowiedniki to cienie Makeup Geek Cosmopolitan i MAC Expensive Pink (ten ostatni nieco bardziej różowy).

 

Paletka Urban Decay Naked Basic

Dla równowagi, w załamaniu uzywałam czegoś stonowanego - tu z pomocą przyszła niegdyś zanegowana przeze mnie paletka Urban Decay Naked Basic. Wciąż nie uważam, że jest objawianiem, ale... jest OK. OK.



Pędzelek Wayne Goss nr 20

Absolutnym hitem tygodnia okazał się pędzelek Wayne Goss nr 20 - ideał, którego szukałam baaaaardzo długo! Miękki, delikatny, idealnie wyprofilowany, bardzo precyzyjny. Yes, that is the one!

 

Pomada do brwi Maybelline Eyestudio Brow Drama

Testowałam też nowość - to pomada do brwi w kredce od firmy Maybelline Eyestudio Brow Drama Pomade Crayon. Ja kupiłam kolor Medium Brow - przyjemny, nie za zimny ciemny brązik. Opakowanie mogłoby być wygodniejsze (chociaż  wolę takie, niż pomady w słoiczkach). Świetny produkt dla leniwców - rach ciach, malujemy brwi, przeczesujemy  i są! ;)

Serum do twarzy Korres Quercetin & Oak

Oprócz tego testowałam  serum do twarzy Korres (zakupione w sklepie Tk Maxx)  Quercetin & Oak, Anti - Aging & Anti - Wrinkle & Firming Face Serum (Przeciwzmarszczkowo - wygładzająco - ujędrniające serum do twarzy). Nazwa niemożebnie długa, produkt niemożebnie dobry. Natychmiast czuć nawilzenie i wygładzenie skóry. Sam produkt swoją konsystencją i opakowaniem nieco przypomina mi innego ulubieńca - serum Estee Lauder  Advance Night Repair.




Więcej uwag i komentarzy na temat tych produktów zobaczycie w moim jutrzejszym filmiku (znienacka pojawi się też Tomasz). Miłego oglądania i wpisujcie swoje ostatnie hity! :)